środa, 7 stycznia 2015

Obligacje korporacyjne w 2014 r. - niższe stopy cieszą emitentów, nie przeszkadzają inwestorom

Rekordowo niskie oficjalne stopy procentowe i związany z tym spadek rynkowego kosztu pieniądza, sprzyjał wzrostowi zainteresowania firm emisją obligacji. Ich oprocentowanie nadal było atrakcyjne dla inwestorów, w porównaniu z innymi możliwościami lokowania kapitału. W efekcie w 2014 r. rynek polskich obligacji korporacyjnych nadal pomyślnie się rozwijał.

W ciągu jedenastu miesięcy 2014 r. emisje obligacji przeprowadziło 119 firm, pozyskując w ten sposób prawie 3,4 mld zł. Pod względem liczby emitentów był to więc rok nieco lepszy niż poprzedni, gdy zobligacyjnego finansowania skorzystało 106 przedsiębiorstw. Odmiennie wygląda kwestia wartości pozyskanychśrodków. W 2013 r. ich wartość wyniosła 6,2 mld zł, a więc była znacznie wyższa niż w 2014 r. Ta przewaga to jednak w głównej mierze zasługa trzech dużych emisji, przeprowadzonych w 2013 r. przez PGE (emisja o wartości miliarda złotych), Multimediów (1,04 mld zł) i Midasa (prawie 584 mln zł). Na wciąż rozwijającym się naszym rynku takie pojedyncze duże emisje nadal należą do rzadkości i mocno wpływają na statystyczny obraz.

Na kontynuację rozwoju rynku wskazują także dane dotyczące handlu obligacjami na Catalyst. W listopadzie notowane na nim były 354 serie obligacji 150 emitentów. Dla porównania, w listopadzie 2013 r. handlowano 296 seriami obligacji, 130 firm. Niewielkim zmianom uległa w tym czasie wartość nominalna notowanych obligacji, zwiększając się z 51,4 do 53,3 mld zł. Z 1,9 do 1,5 mld zł zmniejszyła się w ciągu jedenastu miesięcy wartość transakcji obligacjami firm na rynku pierwotnym, ale liczba zawieranych transakcji nieznacznie się zwiększyła. Płynność obrotu wciąż jeszcze pozostawia wiele do życzenia, ale specyfika rynku obligacji powoduje, że trudno go porównywać do rynku akcji.

W strukturze emitentów nie zaszły w mijającym roku zasadnicze zmiany. W 2013 r. emisje o wartości przekraczającej 100 mln zł. przeprowadziło 11 firm, pozyskując łącznie 4,6 mld zł. W 2014 r. tego typu transakcje przeprowadziło 7 spółek, zbierając z rynku prawie 1,4 mld zł. Średnia wartość mniejszych emisji zwiększyła się z 17 do 18 mln zł., jednak w tej grupie widoczne było wciąż bardzo duże zróżnicowanie. Wartość najmniejszej w tym roku emisji wyniosła 355 tys. zł., w 2013 r. było to 400 tys. zł. Około połowa spośród 119 tegorocznych emisji nie przekraczała 10 mln zł. 

Podobnie było w poprzednim roku. Można więc mówić, że rynek wciąż zdominowany jest przez niewielkie spółki, które prawdopodobnie mają większe trudności z uzyskaniem finansowania w bankach. Tę cechę naszego rynku z pewnością należy zaliczyć do wielkich jego zalet, bowiem coraz bardziej skutecznie wypełnia on lukę dotkliwie odczuwalną w przypadku drobnej przedsiębiorczości. Jak widać emisja obligacji w przypadku małych firm nie wiąże się ani z uciążliwymi procedurami, ani zbyt dużymi kosztami.

Dość wolno zachodzą też zmiany w branżowej strukturze emitentów obligacji. Wciąż dominujące wśród nich grupy stanowią deweloperzy i firmy budowlane oraz przedstawiciele branży windykacyjnej. Jednak ich dominacja staje się coraz mniej wyraźna. W 2013 r. ponad jedna czwarta emisji przeprowadzona została przez firmy deweloperskie i budowlane, a kolejne ponad 20 proc. przypadało na branżę windykacyjną. Od siedmiu do dziesięciu emisji przeprowadziły spółki z branży finansowej, nowych technologii oraz związane z ochronązdrowia. W 2014 r. dominującą pozycję wśród emitentów utrzymała branża deweloperska i budowlana, zwiększając ją do niemal jednej trzeciej. Do 18 proc. zmniejszył się udział windykatorów, ale jednocześnie wzrósł w przypadku firm szeroko rozumianej branży finansowej. Medycyna i nowe technologie nie zwiększyły swojej obecności na rynku, ale pojawia się coraz większa liczba przedstawicieli różnych branż, spośród których daje się dostrzec? grupka firm związanych z transportem i logistyką oraz handlem.

Niewielkie zmiany można dostrzec w kwestii warunków finansowych emisji. Nadal zdecydowanie przeważająobligacje o zmiennym oprocentowaniu, składającym się ze stałej marży oraz zmiennych stawek WIBOR 3- lub 6-miesięcznych. Marże w przypadku spółek o dobrej kondycji finansowej i wysokiej wiarygodności sięgały na ogół 3-4,5 proc., dla mniejszych firm o stabilnej kondycji to przedział 4,5-6 proc., w wyjątkowych przypadkach, takich jak na przykład PKN Orlen, CCC, AB, Action, marże wynosiły od 1,3 do 2,3 proc. Do wyjątków wciąż należały obligacje o stałym oprocentowaniu. W tej grupie wysokość odsetek mieściła się w przedziale od 5 do 11,5 proc., przy czym dolna granica to domena spółek o największej wiarygodności finansowej, takich jak PKN Orlen, PCC Rokita. Mniejsze spółki, najczęściej deweloperskie, płaciły 9-11,5 proc. w skali rocznej.

Mijający rok, a szczególnie jego druga połowa, to okres silnego spadku stawek WIBOR, powodującego z punktu widzenia emitentów obniżkę kosztów finansowania, zaś z perspektywy inwestorów, zmniejszenie się zysków. Do czerwca 2014 r. 3-miesięczna stawka WIBOR trzymała się w okolicach 2,7 proc. Do sierpnia nieznacznie się obniżyła, po czym gwałtownie poszła w dół, sięgając na początku listopada 1,95 proc. Ostatnie tygodnie roku przyniosły powrót stawek do poziomu nieco powyżej 2 proc.

Przyjmując za punkt odniesienia wynoszące 2-2,5 proc. średnie oprocentowanie lokat bankowych i spotykane w wyjątkowych przypadkach oferty sięgające 3-3,5 proc. oraz również 2-2,5 proc. odsetki z obligacji skarbowych, atrakcyjność obligacji korporacyjnych nie ulega wątpliwości, co tłumaczy niesłabnącą popularność tych papierów wśród inwestorów.



Piotr Dziura
Członek Zarządu GERDA BROKER

Minęła hossa na rynku dłużnych papierów skarbowych. W 2015 r. alternatywą będą obligacje korporacyjne

Rynek obligacji skarbowych w 2014 r. był wyjątkowo łaskawy dla inwestorów. Głównym powodem okazał się konflikt na Wschodzie, który skierował kapitał ku bezpiecznym aktywom. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że w przyszłym roku na równie wysokie zarobki nie należy liczyć. Większe zyski mogą dać obligacje korporacyjne i samorządowe.

– 2014 rok zapisze się jako kolejny bardzo dobry okres na rynku obligacji. Jeśli zainwestowalibyśmy w styczniu w polskie 10-letnie obligacje skarbowe i sprzedalibyśmy je w listopadzie tego roku, zrealizowalibyśmy dochód powyżej 20 proc., czyli bardzo wysoki jak na taką bezpieczną klasę aktywów – mówi agencji informacyjnej Newseria Investor Błażej Wajszczuk, analityk BNP Paribas.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy dochodowy indeks obligacji skarbowych TBSP.Index (Treasury BondSpot Poland) wzrósł o ok. 9 proc. z poziomu 1500 pkt do 1640 pkt. Wskaźnik bierze pod uwagę 18 serii papierów dłużnych o rynkowej wartości 380 mld zł.

Ekspert ocenia, że w 2015 r. podobne stopy zwrotu na rynku skarbowych papierów dłużnych nie będą możliwe.

– W przyszłym roku nie ma szans na realizację tak pozytywnego scenariusza. Żeby inwestorzy mogli uzyskać 20-proc. stopę zwrotu, rentowności obligacji musiałyby spaść do poziomów ujemnych – przekonuje Wajszczuk. – Z drugiej strony patrząc na realne wysokie stopy procentowe i mniejsze oczekiwania co do ich obniżek, nie spodziewałbym się większej wyprzedaży na rynku obligacji.

Jak tłumaczy analityk BNP Paribas, głównym czynnikiem atrakcyjności takich instrumentów był konflikt na Ukrainie. Najpierw spowodował gorsze oceny polskiej i europejskiej gospodarki, co zwróciło uwagę inwestorów ku obligacjom jako papierom bezpiecznym.

– Drugim powodem stały się obustronne sankcje Rosji i Europy, co pogorszyło odczyty inflacji i PKB. Poza tym październikowa obniżka stóp procentowych przez RPP tylko spotęgowała rosnące wyceny obligacji skarbowych – zaznacza Błażej Wajszczuk.

W 2015 r. sytuacja na rynku będzie zależeć głównie od działań banków centralnych. W styczniu inwestorzy oczekują decyzji EBC co do możliwego uruchomienia programu luzowania ilościowego, czyli skupu aktywów (głównie obligacji) od banków komercyjnych i rządów w zamian za gotówkę mającą pobudzić gospodarkę. Powodem m.in. coraz niższa inflacja – EBC w strefie euro w 2014 r. szacuje jej odczyt na poziomie 0,3 proc.

– Rynki równie uważnie obserwują kroki amerykańskiego Fedu w kontekście zapowiadanej podwyżki stóp procentowych. Trzecim, nowym czynnikiem są notowania ropy naftowej. Jeśli obserwowana cena około 60 dolarów za baryłkę utrzyma się, będziemy mieli do czynienia z niesamowitym przepływem dobrobytu z krajów eksporterów do krajów importerów surowców, co na pewno będzie wspierać wzrost gospodarczy, także w Polsce – mówi Błażej Wajszczuk.

Szansą dla inwestorów szukających atrakcyjnego zwrotu są obligacje korporacyjne i samorządowe, które mimo wyższego ryzyka są w pewnym stopniu kontrolowane i przewidywalne.

– W przyszłym roku na pewno inwestorzy będą poszukiwać rentowności i ta klasa aktywów z pewnością będzie się rozwijać, szczególnie po wejściu w życie niedawno przyjętej Ustawy o obligacjach – przyznaje ekspert.

28 listopada Sejm uchwalił nową Ustawę o obligacjach. Akt prawny wejdzie w życie 1 lipca 2015 r. i zastąpi ustawę za 1995 r. Przede wszystkim projekt ma na celu pobudzenie rozwoju rynku nieskarbowych papierów dłużnych. Jedną z istotnych zmian jest ustanowienie instytucji zgromadzenia obligatariuszy, czyli podmiotu reprezentującego inwestorów danej serii obligacji wobec emitenta. 

– Oczekiwana stopa zwrotu zależy od podjętego przez nas ryzyka kredytowego emitenta. Sektor budowlany oferuje zwroty 300-400 punktów [3-4 proc. – red.] wyższe niż obligacje skarbowe, miasto Warszawa – około 100-150 pkt. Im wyższe ryzyko, tym rentowności bardziej atrakcyjne. Musimy jednak pamiętać, że kupując takie papiery, kupujemy ryzyko dłużne spółki – podsumowuje Błażej Wajszczuk.

Ostatnim dużym przykładem upadłości spółki, której obligacje były notowane na Catalyst, jest deweloper GC Investment. 2 grudnia Sąd Rejonowy w Katowicach wydał postanowienie o upadłości firmy z możliwością zawarcia układu. Tym samym spółka nie wykupiła papierów serii W o nominale 17,5 mln zł. Dla ich posiadaczy to dodatkowe trudności i komplikacje z odzyskaniem wierzytelności.


źródło: newseria.pl 

piątek, 19 grudnia 2014

Lokum emituje obligacje. Chce iść na rynek główny GPW

Lokum Deweloper, który w czwartek zadebiutował na rynku Catalyst emisją obligacji o wartości 30 mln zł, planuje emisję akcji i debiut na głównym rynku GPW w drugim półroczu 2015 r. - poinformował Bartosz Kuźniar,prezes Lokum Deweloper.

- Rozpoczęliśmy przygotowania do wejścia na główny parkiet GPW. Jest to dopiero pierwszy etap, więc myślę żedebiut powinien nastąpić w drugiej połowie przyszłego roku - powiedział prezes.

- Planujemy w związku z tym emisję akcji. Nie będzie to sprzedaż akcji właściciela, ale właśnie emisja po to, żeby nadal rozwijać spółkę - dodał.

Lokum Deweloper działa obecnie we Wrocławiu i okolicach. Prezes poinformował, że spółka przygląda się również rynkowi krakowskiemu.

- Rozglądamy się bardzo intensywnie za nieruchomościami w Krakowie i jeśli tylko pojawi się odpowiednia propozycja, to poważnie ją rozważymy - powiedział Kuźniar.

Poinformował, że do tej pory spółka zrealizowała osiemnaście projektów deweloperskich, a obecnie pracuje nad kolejnymi pięcioma. Dodał, że w przyszłym roku wprowadzi do sprzedaży łącznie 300 mieszkań zlokalizowanych na dwóch osiedlach we Wrocławiu. W jego opinii, wyniki spółki w przyszłym roku będą porównywalne do tegorocznych.

- Myślę, że to w 2016 roku nastąpi istotne odbicie. Wtedy będzie widać efekty tych projektów, nad którymi teraz pracujemy - powiedział prezes.

Dodał, że w tym roku sprzedaż wyniesie około 350 mieszkań, a w przyszłym ok. 400. Spółka na razie nie planuje uruchamiania projektów komercyjnych.

Po pierwszej połowie roku Lokum Deweloper zanotował przychody na poziomie 46,8 mln zł, 10,9 mln zł zysku EBIT i 10,1 mln zł zysku netto przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej. W całym 2013 roku przychody spółki wyniosły 100,5 mln zł, EBIT 22,8 mln zł, a zysk netto 20,4 mln zł.

W czwartek obligacje Lokum Deweloper o wartości 30 mln zł zadebiutowały na Catalyst. Środki z emisji spółka planuje przeznaczyć na kolejne projekty mieszkaniowe.

- Mamy mix inwestorów zarówno detalicznych, jak i instytucjonalnych. Udało nam się uzyskać marżę 380 pkt. do WIBOR 6M - powiedział Mateusz Mucha z DM Navigator, oferującego obligacje spółki.

Lokum Deweloper to spółka działająca od 10 lat na wrocławskim rynku deweloperskim. Do tej pory wybudowała około 2 tys. mieszkań.

Źródło: PAP

Capital Park chce w I poł. '15 wyemitować obligacje za 35 mln zł i utworzyć FIZ

Capital Park zakłada, że w I połowie 2015 r. wyemituje drugą transzę obligacji o wartości 35 mln zł, w ramach programu o łącznej wartości 100 mln zł. W tym czasie chce także utworzyć kolejny fundusz nieruchomości i wyemitować certyfikaty. W obu wypadkach pozyskane środki przeznaczy na nowe projekty.

Obecnie trwają zapisy na pierwszą transzę obligacji spółki o wartości 65 mln zł. Obligacje będą oprocentowane według zmiennej stopy procentowej opartej o WIBOR 3M powiększony o marżę wynoszącą 4,3 proc. Wykup obligacji nastąpi w terminie 3 lat.

Wpływy netto z emisji spółka planuje przeznaczyć na przedterminowy wykup obligacji serii A o wartości 65 mln zł.

"Rynek jest coraz lepszy dla emitenta, bo marże spadają. Chcieliśmy skorzystać z okazji i obniżyć koszty finansowania. Możemy na początku stycznia spłacić 65 mln zł obligacji, które wyemitowaliśmy dwa lata temu, i chcemy z tego skorzystać" - powiedział w rozmowie z PAP Michał Koślacz, dyrektor finansowy Capital Park.

Dodał, że kolejną transzę obligacji o wartości 35 mln zł, spółka chce wyemitować w I połowie 2015 r.

"To będzie oczywiście zależało od tego, jak szybko uda nam się kupować nowe nieruchomości, bo środki z tej transzy przeznaczymy na nowe projekty. Na razie sfinalizowaliśmy większą transakcję w Toruniu i kupiliśmy kilka mniejszych nieruchomości. W pipeline mamy jeszcze sporo obiektów, które będą wymagały większych nakładów. Czekamy na to, jak zakończą się negocjacje" - powiedział.

Przedstawiciele Capital Park informowali w listopadzie, że spółka podpisała umowę przedwstępną dotyczącą parterów handlowych w dwóch obiektach na Ursynowie. Podali także, że Capital Park, który jest zainteresowany przebudową istniejących obiektów handlowych, kończy rozmowy w sprawie umowy joint venture dotyczącej dwóch nieruchomości: w Trójmieście i w okolicy Poznania. Spółka szuka również kolejnych obiektów do programu street mall Vis à Vis, zakładającego budowę centrów handlowych typu convenience.

Jak dotąd spółka wydała w tym roku na przejęcia ok. 25 mln zł.

Koślacz poinformował PAP, że w I połowie 2015 r. Capital Park chciałby utworzyć kolejny fundusz nieruchomości i wyemitować certyfikaty.

"Uzgodniliśmy już z TFI warunki na jakich nasz nowy FIZ powstanie, skompletowaliśmy też większą część nieruchomości, które miałyby wejść w jego skład. Myślę, że utworzenie FIZ-u to kwestia I połowy przyszłego roku. Do funduszu wniesiemy aktywa o wartości do 200 mln zł" - powiedział.

Na pytanie, jakiego typu nieruchomości zostaną wniesione do FIZ-u, dyrektor finansowy spółki odpowiedział: "Myślę, że to będzie mix nieruchomości. Chcemy zdywersyfikować portfel, by nie narażać inwestorów na cykle koniunkturalne".

Podtrzymał, że wartość emisji nowych certyfikatów może być podobna do tej z 2013 r., kiedy spółka uruchomiła fundusz nieruchomości high-street, Real Estate Income Assets FIZ AN, i sprzedała w ofercie prywatnej 85 proc. certyfikatów funduszu pozyskując ok. 64 mln zł brutto.

Dodał, że środki z emisji zostaną wykorzystane na zakup nowych nieruchomości.

Capital Park to inwestor i deweloper działający na rynku nieruchomości w Polsce.

Źródło: PAP